h1

Nadszedł czas

Sierpień 10, 2010

Czuję się zmuszona ;) Sen zdarzył się przed wyborami prezydenckimi, ta informacja przyda się później ;)

To były eliminacje do jakiejś gry, jednocześnie trzeba zaznaczyć, że odpadnięcie z danego etapu było równoznaczne ze śmiercią gracza. Widziałam jak w okrągłym tunelu, złożonym z metalowej siatki o kilkucentymetrowych oczkach, przesuwają się po szynach zamontowanych po bokach uchwyty – były nie do końca zamkniętymi okręgami. Jeden leciał z jednej, drugi z przeciwnej strony. Trzeba było się złapać jak przelatywało, a leciało bardzo szybko, i nie wolno było puścić, bo oznaczało to przegraną. Widziałam jedno starcie – Cameron i Chase, obręcze zderzyły się i Chase odpadł. Pobiegliśmy do następnego etapu, ja też już nie grałam, ale jakimś cudem mogłam przyglądać się innym.

Gracze musieli jak najszybciej podłączyć się do automatu do gry, który w sumie podłączał jakby do Matriksa, bo nie było się świadomym świata zewnętrznego w czasie gry. Celem było wykonanie jakiegoś zadania przed innymi graczami.

Patrzyłam na monitor, stojąc za graczem i dawałam mu jakieś nieznaczne wskazówki. Był w okolicy przypominającej Wielki Kanion i coś go atakowało, nie wiem, co to było. Ale próbowało wyrzucić go w powietrze i zabić po prostu przez upadek z wysokości. Ale na szczęście zawsze jakoś się z tego wywijał sprzętami, które pomagały unosić mu się w powietrzu – jakieś żagle, spadochrony, latające deski surfingowe, w końcu miał jakiegoś takiego tyranozaura o zaokrąglonych kształtach, ale zwierzę to strasznie się wierciło i zrzuciło jeźdźca, co sprawiło, że wierzchowiec zniknął, jak to w grach bywa. Po chwili widziałam już wszystko tak, jakbym sama była w grze.

Staliśmy tam we dwójkę [nie znałam gracza] i wyświetliła się nam w przestrzeni informacja o tym, że w jaskiniach położonych po kilkanaście metrów nad ziemią mieszkają tubylcy. Oczywiście, chwilę później widzieliśmy, jak jeden wspina się w górę i zanim zdążyłam mu się przyjrzeć już jakiś inny mnie przewrócił i przygniótł. Był dość nieudolny, więc mogłam spokojnie sięgnąć po miecz umocowany na plecach [wiem, za dużo Wiedźmina, a o tym więcej za chwilę]. Wzięłam ów miecz i odłożyłam na bok, sugerując pokojowe zamiary. Nawet dał się przekonać. Gdy wstałam, okazało się, że jest ich kilku, a mój towarzysz też już stoi obok. Zabrali nas do swojego miasta, skrytego za jaskiniami.

Samo miasto było takie troszkę średniowieczne i skojarzyło mi się z „Second life”, bo przed niektórymi budowlami można było przeczytać tabliczki w stylu „Budynek wzorowany na siedzibie Biblioteki Głównej w Warszawie”.

Zaprowadzono nas do głównej świątyni, widać było, że szykuje się jakieś spotkanie rady miejskiej. W głównej hali stało mnóstwo zastawionych stołów, na nich leżały ciastka, które pochwaliłam słowami „Patrz, jak bosko wyrenderowane” ;) Nasz przewodnik poprowadził nas do wyjścia, po drodze widzieliśmy inną grupkę graczy, rozmawialiśmy przez chwilę z dziewczynami sprzedającymi precle [i ta myśl „Kurde, rozmawiam z NPCem*…”] i wyszliśmy. Na drzwiach wisiały plakaty o zbliżających się imprezach – miała odbyć się jedna w zależności od tego, kto wygra wybory… Pamiętam nazwę tylko jednej „Pogromo-kaczynalia” – nawet dziś nie jestem pewna, do czyjego zwycięstwa miała się odnosić ;)

*) NPC – non-player character – za wikipedią – w grach fabularnych i niektórych grach komputerowych określenie każdej postaci, w którą nie wciela się żaden z graczy. Odgrywana jest ona przez Mistrza Gry lub program.

Advertisements

4 komentarze

  1. Ej tłumy wyłazić i trzeba tutaj podpisywać się bo jeszcze przestanie nam pisać. ;P


  2. Coś słabo, Maglu, ale miło widzieć, że czytasz :)


  3. Bo te tłumy jakieś wstydliwe, ale i tak wiemy, że są.

    No pewnie. :)


  4. Nie no… Wejść na stronę główną było kilka ostatnio, nawet ktoś się pojawił po haśle „womanek”, ale i tak tamci inni mogli być przypadkiem ;) Cholera to wszystko wie.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: