h1

So GOOGLE it!

Sierpień 8, 2008

Dawno tego nie było, nie wiem, czy warto jeszcze wspominać takie tematy, ale postaram się wybrać kilka perełek.

Google przysłało mi tu takich ludzi…

dlaczego potrafie pomoc innym a sobie ni – Prędzej chciałabym się dowiedzieć, jak to zrównoważyć.

opisy gg czemu cie nie ma na wyciagnieci – ręki? Ha, życie jest brutalne.

opisy o sobie na blogach – co kto lubi…

uciekł chomik-jak go znaleźć – to zależy, czy miał szansę wydostania się na zewnątrz domu/mieszkania. Jeśli:
A)  nie miał. I jest prawdopodobnie w tym samym pokoju. Zajrzeć pod wszystkie dostępne meble i na półki. Im bardziej niedostępne dla nas, tym ciekawsze dla chomika. Poobstukiwać meble, żeby ew. go obudzić i w końcu położyć się na środku pokoju, żeby nasłuchiwać. Jak już się wie, gdzie jest, to mamy za soba połowę roboty. [Sama wypróbowałam ten system]
B) miał. To jest problem. Pozamykać wszystko, upewnić się, czy ew. nie ma go w pokoju. Jeśli mógł wyleźć na dwór to prawdopodobnie daleko nie uciekł, przeczesać podwórko, krzaki. Ja chomika współlokatorów wypatrzyłam na balkonie sąsiadów, dzięki wyjątkowo mocnym okularom [pożyczonym, nie mam aż tak dużej wady wzroku]. W tym przypadku przydaje się dużo szczęścia. niestety.

jak odnaleźć kota – ogłoszenia, telefon do schroniska, jeśli jest w pobliżu. I szukanie ‚czynne’. Obym nigdy nie musiała tego wypróbować…

czemu nie dzwoni? – ona czy on? Ona pewnie dlatego, ze nie może się na to zdobyć/wcale nie zamierza zadzwonić. On? Pewnie nawet na o nie wpadł, że czekasz. ;) A może po prostu telefon zdechł? :P

do czego pasuje waga – do łazienki :P Nie, poważnie, nie ma się co zastanawiać nad znakami zodiaku i szukać na ich podstawie kogoś.

kobietki prywatnie – tylko raz się pojawiło w ciągu miesiąca! *duma*

samica kłapoucha? – czemu pluszowy osioł miałby mieć jakąś samicę? Kłapouchego?

opisy na gg- gdy chłopak rzuci ; opisy na gg o tym ze chlopak cie przezyw ; jakies opisy o sobie czy cos w tym stylu – no nie. Wbrew pozorom, to nie jest strona, na której można odnaleźć tak błyskotliwe informacje :P Jak Cię rzucił, olej go. Jak Cię przezywa, przywal mu w pysk. Jak chcesz pisać o sobie… Powstrzymaj się ;) I nie trać czasu na myślenie nad opisem na gg.

jak rosnie chomik bengalski – wzdłuż i wszerz, później tylko wszerz. Ale jakoś się ten wzrost nazywał… Aj, aj, matura z biologii…

kaszel u psow zwiazany ze szczekaniem – sugeruję pilną konsultację z weterynarzem. Porządnym.

Kilka haseł o snach, sennikach, kobietach wampirach [nie wybaczę tych lolitek]… W zasadzie nic interesującego. To już nie te czasy.

Sny…

Zostałam wysłana przez członków rodziny do jakiegoś magazynu, skąd miałam przynieść żywność i piwo. Byłam załadowana, żarcie i puszki przyczepione były do mnie tak, jak to tylko możliwe – m.in. wetknięte w spodnie, a i tak miałam problemy z utrzymaniem tego wszystkiego. W zębach trzymałam paragon – 70,49 [miałam go, choć nie płaciłam]. Miałam kupić „Carlsberga, jakieś Piwo i kilka piw” – powiedziane to było właśnie w ten sposób. Wychodzi na to, że jedzenie wyszło z mojej inicjatywy. Sam magazyn był dość spory, pełno w nim było ludzi, głównie jacyś obszarpańcy. Widać było, że im się nie przelewa. Towary były byle jak rozrzucone na metalowych regałach, swoją drogą – wysokich. Miałam pewne kłopoty, gdy próbowałam coś stamtąd ściągnąć.
Gdy wracałam, poszłam w inne miejsce [choć ostatecznie to właśnie tam miałam iść]. Trafiłam na lekcję muzyki, spotkałam tam kilka osób ze swojego roku. Umawialiśmy się na wyjście do kina na jakiś horror [ja. ja chciałam iść na horror]. Jednak wcześniej, w momencie, gdy wchodziłam do klasy, z zaplecza wyszła królewna Fiona [!]. Ucieszyłam się na jej widok i stwierdziłam „Nie złapali Cię”, ktoś powiedział, że trzeba ją ukryć, bo za łatwo będą mogli ją znaleźć… Była [słusznie] oskarżona o morderstwo. Sama klasa była sporym pomieszczeniem ze starymi, zniszczonymi ławkami, każda obsadzona przez dwie osoby.
Po chwili okazało się, że jesteśmy już w kinie, jednak wyszłam z koleżanką, by zamówić bilety na ten – właśnie trwający – seans, w kasie dowiedziałyśmy się…
– No tak, sala gimnastyczna jest wolna – kobieta pokazała nam rozkład krzeseł.
– Znajdą się cztery obok siebie? – to akurat ja.
– Coś Ty, Kasia. Ja słyszałam o conajmniej trzynastu osobach…

Po drodze z klasy/sali do kasy i z powrotem musiałyśmy uważać na szlające się grupki znudzonych żołnierzy, którzy mieli skłonność do strzelania przed zadawaniem pytań i – co brzmi jeszcze lepiej – na jakieś kilkanaście metrów przed samym wejściem do kina, gonić nas zaczął [zaczęło?] Yeti. Duże, futrzaste, białoszare Yeti. Chyba nie potrafiło otworzyć drzwi do kina. Na nasze szczęście.
Na sali było szesnaście miejsc. Ostatecznie siedzieliśmy porozdzielani przez obce nam osoby [wiem, że to brzmi dziwnie biorąc pod uwagę liczę osób i miejsc ;) ]. Na horror starałam się nie patrzeć [szybka decyzja, nie ma co], więc trudno mi napisać coś o nim, ale był raczej niesmaczny niż straszny. Dużo robali, takie tam. Nikogo raczej nie ruszał, może co wrażliwsze panienki ;)

Reklamy

One comment

  1. wampiryczne lolitki? :D On wciąż tutaj są! Wciąż żyją i wciąż będą przyciągać nowych unikalnych użytkowników :P



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: