h1

Gdy myśli uciekają.

Marzec 15, 2007

Patrzysz w stół. Patrzysz i patrzysz… I nic nie widzisz. Deski sosnowe. Orientujesz się, że minęło pół godziny. Trzydzieści minut spędzonych na niczym. Nawet nie ma miejsca na rozpamiętywanie, zastanawianie się, irytację. Pustka. To bardzo, bardzo niefajnie. Gorzej niż z podniesionym ciśnieniem.

Niesamowite sny wracają, a jakże… Jesteś wampirem? Czemu nie, prawda? Masz ileśtam kropek w jakiejś cesze, ale ktoś Cię goni. Uciekasz przez leśne ostępy, by trafić wreszcie do swojego salonu, gdzie wskakujesz za wersalkę, ale wiesz, że to nic nie da. Już zbliża się Twój oprawca i rzuca zamrożonymi cytrynami. Każde trafienie zwiększa jakąś cechę, w efekcie czego stajesz się kimś zupełnie innym, nie nadającym się do tego, co robiłaś do tej pory.

Ale zamrożone cytryny? Jeny.

Ha, stało się. Od pewnego czasu je kolekcjonuję. Proszę spojrzeć:

1. Dosłowne

a) womanek – Hej, ale ja się wcale tego bloga [aż tak] nie wstydzę. Jeśli istnieje potrzeba poznania tego adresu, to proszę pytać. W sieci da się znaleźć moje gg. Nawet w katalogu można. Wtedy wystarczy jeno zapytać.

b) womanek blog – Tym bardziej. PW na Narilvatarze, wiadomość na gg, mail. Cokolwiek i zdradzę adres, poważnie.

2. Oferty?

a) kasia prywatnie

b) prywatnie kobiety / kobiety prywatnie

c) prywatnie

Wszystkie te frazy wpisane do Googla powodują wywalenie masy ofert ymm towarzyskich. Chciałabym jednoznacznie określić w tej mierze swoje stanowisko. Oto ono: Nigdy w życiu.

3. Kochane ściany

a) zmywanie ścian – Mam nadzieję, że zawarta wcześniej porada okazała się przydatna i skuteczna. :P Pamiętać! Nóż i ew. woda z mydłem. Najlepiej ślina.

b) pomarańczowe ściany co pasuje – Cholera. To zależy. Zasłony jakie? Dałabym żółte. Wykładzina? Może bordowa? Będzie cholernie krzykliwe wnętrze. Jakby człowiek siedział w piecu, ale właściwie czemu nie?

4. Problemy

a) nie chcę się jąkać – Jakby okrutnie to nie brzmiało – też bym nie chciała. Polecam wizytę u logopedy, to podobno pomaga, choć głowy nie dam. I więcej wiary w siebie.

b) znaleźć i odnaleźć kogoś – Zacznij szukać. Śmiem twierdzić, że Google w tym nie jest w stanie pomóc.

5. Hurra, hurra… Dzisiaj matura.

a) Kobieta w oknie+opis obrazu – Czyżbyśmy szukali czegoś do pracy maturalnej? A tu co? Kasi sen wyskoczył z Googla. Co za pech. [UWAGA! Po raz pierwszy ktoś użył plusa w wyszukiwarce.]

6. Koty tu, koty tam…

a) koty w telefonie – Polecam te wszystkie zafajdane, kolorowe serwisy z tapetami. Podejrzewam, że prędzej tam znajdzie się coś interesującego. Chyba, że wykorzystano zdjęcie mojego Paskuda…

b) Koty na ciuchach – Te kuleczki? Czy kocia sierść? To drugie jest niezwykle uciążliwe, przyznaję. Te kudły są wszędzie, wszędzie… *obłąkane spojrzenie*

7. Inne, zupełnie do reszty nie pasujące.

a) pierwsze starcie kroka – Nie, nie… Błagam, nie znowu…
b) coś na wzruszenie – Kurczę, niestety to nie u mnie. Żadnych ckliwych historii.

c) manewr nagłego hamowania – Auto-moto? To raczej nie ten adres, proszę państwa.

d) bez uprzedzeń – Brzydkie skojarzenia się pojawiają w mojej świadomości, jak to widzę.

c) coś tu nie pasuje – Nieprawda, tu nic nie pasuje.

d) sam w sobie – Kto? Co? Jak? Rozumiem, że wyszukiwarka mogła to pokazać po takich słowach. Ale czego można szukać po takim haśle?

Advertisements

4 komentarze

  1. „womanek” – może ktoś zwyczajnie szukał czegoś więcej o Tobie… ja znając pseudonim znajomej (z sieci) poznałem jej nazwisko, adres, e-maila znałem, numer gg, a nawet (!!!) BARDZO ładnie opracowane „drzewo” genealogiczne, przez kogoś z jej rodziny. Dokładne opisy co kto kiedy i z kim od około 1700 roku…

    „womanek blog” – może po prostu ktoś zapomniał adresu i na siłę chciał wrócić

    „znaleźć i odnaleźć kogoś – Zacznij szukać. Śmiem twierdzić, że Google w tym nie jest w stanie pomóc.” – da się znaleźć przez google…

    „Kobieta w oknie+opis obrazu – Czyżbyśmy szukali czegoś do pracy maturalnej? A tu co? Kasi sen wyskoczył z Googla. Co za pech. [UWAGA! Po raz pierwszy ktoś użył plusa w wyszukiwarce.]” – dodam tylko, że to i tak niewiele dało… pozostałe wyrazy są luźne… no ale może tak miało być (…)


  2. Jeśli ktoś chce wiedzieć coś więcej o mnie, zawsze może zapytać. Nie biję zwykle.

    Wydaje mi się, że w ‚znaleźć i…’ chodziło o osobę, którą dopiero ma się poznać. W takim kontekście napisałam, że google niewiele może.

    Plus to zawsze więcej niż nic ;)


  3. „Wydaje mi się, że w ‘znaleźć i…’ chodziło o osobę, którą dopiero ma się poznać. W takim kontekście napisałam, że google niewiele może.”

    ale ja w innym tego nie pisałem.


  4. W takim razie nie wiem, jak bezpośrednio google może pomóc w takiej sprawie.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: