h1

„No i łzy…”

Marzec 8, 2007

Pieprzona symbolika snów. I przeklęty strach w nich zawarty.
Szli ulicą, ona i trójka jej przyjaciół. Nie widziała ich twarzy. Dziewczyna była pieszo, oni powoli tuż przy niej na motocyklach. Droga była bardzo ruchliwa, wyprzedzała ich masa samochodów. Panowie jednak w pewnym momencie przyspieszają, by w końcu nie dać jej możliwości nadążenia. Odjeżdżają, choć mogli ją zabrać ze sobą. Nie oglądają się do tyłu. Dziewczyna zostaje wśród pędzących samochodów. Sceneria szybko się zmienia, jesteśmy teraz na spokojnej ulicy w pobliżu jej domu. Dogania ją jej była nauczycielka matematyki, jeszcze z czasów gimnazjum. Rozmawiają do momentu, gdy kobieta zwyczajnie rozpływa się w powietrzu.

To w zasadzie tylko urywek dłuższego snu, niestety reszta zaginęła gdzieś po drodze z podświadomości do świadomości jako takiej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: